|
Strona 1 z 3 Stawialiśmy, że cztery sesje Rady Miejskiej w ciągu 14 dni to prawdopodobnie rekord świata tymczasem ma to być pięć spotkań w ciągu dni szesnastu. 29 czerwca 2010 po południu zamiast "sesję nr 60 uważam za otwartą" z ust przewodniczącej Blanki Jabłońskiej usłyszeliśmy rezygnację z funkcji. W tej kadencji burmistrza Kazimierza Stachurskiego to drugi wstrząs polityczny w Radzie Miejskiej. W sali kominkowej Domu Kultury 'Uśmiech' Radę Ożarowa Mazowieckiego reprezentowało ledwie kilkoro radnych - pozostali zbojkotowali sesję. Tak zwany 'aparat' stawił się w komplecie - burmistrz, zastępca, skarbnik, sekretarz, kierownicy i prawnicze wsparcie. Nie zawiedli też sołtysi i przewodniczący osiedli. Program wtorkowej sesji, która ostatecznie nie odbyła się, będzie najprawdopodobniej obowiązującym w dniu 1 lipca 2010, na który to termin LX sesja została przeniesiona (gmach Urzędu Miasta, godz. 16:00).
Wszyscy, którzy pozostali w sali mimo odwołania sesji przez przewodniczącą zdawali się nie rozumieć sytuacji. Pojawiły się głośne pretensje do bliżej nieokreślonych radnych i to wyrażane zarówno przez obecnych radnych jak i sołtysów. Padły argumenty jednych tzw. 'straconego dnia' odebranych przez innych jako ... 'straconej diety'. Okazało się też jaką to stratą było niepotrzebne oderwanie sołtysów z roli ('od pługa'), gdy nie jest tajemnicą, że wśród radnych, sołtysów i przewodniczących osiedli nie brak osób, którym pensje płaci burmistrz. Na szczęście kilka głosów rozsądku pozwoliło zapobiec niepotrzebnej histerii.
Postronnym obserwatorom dziwnym wydał się inny fakt, a mianowicie, że w sali nie było nikogo kto zdecydowanym gestem czy słowem okazałby ustępującej przewodniczącej Rady Miejskiej jakiekolwiek wsparcie. Wobec zarzutów, które stawia publicznie, na temat destrukcyjnych działań w Urzędzie czy wręcz mobbingu (nagranie 1) i jednocześnie atmosfery panującej podczas 'odwołanej sesji' raczej trudno będzie liczyć na urzędniczą uczciwość, ludzką solidarność i chrześcijańskie współczucie. PORTALiK trzyma kciuki za Przewodniczącą Jabłońską, za jej pasję w działaniu, za odwagę.
Bo wyszło przy okazji na to, że obywatelskie działania niektórych radnych obnażają niewydolność ożarowskiego Urzędu, co publicznie przyznał nie kto inny jak sam burmistrz Stachurski w swojej wypowiedzi (nagranie 2). To oznacza, że kompetencje przegrywają w Urzędzie z 'nieomylnością' papierka i 'mocą' pieczątki (jak za komuny!). To oznacza, że kumoterstwo i nepotyzm nie sprawdzają się także tutaj, rozkładają dyscyplinę i wspierają 'tumiwisizm'. To oznacza, że organizacja i zarządzanie ewidentnie kuleją, mówiąc najdelikatniej. To oznacza też szlaban społeczny dla ruchów pozorowanych i konieczność szerokiego otwarcia na poważne zmiany.
Na końcu przytaczamy nagrane 'na gorąco' wypowiedzi radnej Blanki Jabłońskiej i burmistrza Kazimierza Stachurskiego. Akustyka była fatalna albowiem upalny dzień spowodował zastosowanie jedynej skutecznej, w sali kominkowej 'Uśmiechu', klimatyzacji czyli pootwieranych na oścież okien i drzwi. A budynek przecież tuż przy międzynarodowym szlaku drogowym A-2. Na to nałożyło się nienajlepsze funkcjonowanie urzędowej aparatury rejestrująco-nagłaśniającej.



<< Start
< Wstecz -
Dalej >
Koniec >>
1
2
3 |
|