|
Dawniej aby zorganizować wesele samemu zaklepywało się salę w remizie strażackiej, zamawiało wyroby u rzeźnika, masarza, piekarza i znajomego chłopa ze wsi, umawiało dwie kucharki z pomocą kuchenną, kapelę wiejsko-miejską oraz zdobywało gorzałkę, oranżadę i piwko. Przed imprezą, kiedy towarzystwo zdolne było jeszcze przyjąć postawę dżentelmeńską, miejscowy fotograf wykonywał 'uśmiechniętą', grupową fotografię pamiątkową. A potem weselono się do rana zaś ci, którzy dzielnie przetrwali 'upojną' noc repetowali zabawę dnia następnego. Choć późniejsza droga do domu cierniową często bywała to komunikacja zbiorowa zapewniała bezpieczny ten powrót. Pozostawały wspomnienia odtwarzane z pamięci i wielokroć przetwarzane na rodzinnych spotkaniach, które były dlań doskonałą okazją. Tradycja była, choć oczywiście nie zawsze i nie wszędzie dokładnie tak to się odbywało. Dzisiaj nie tyle mamy tę tradycję 'nową i świecką' ile pewien schemat cywilizacyjny rodem ze współczesnych podręczników traktujących o marketingu i zarządzaniu. Wszak Polska opływa ostatnio w magistrów tych nauk więc ktoś musi wyznaczać nowoczesne standardy.
Dzisiaj nie trzeba biegać, umawiać, załatwiać i kupować samemu, angażując dodatkowo całą rodzinę i znajomych. Zmieniają się zwyczaje towarzysko-kulinarne a wszystkie techniczno-organizacyjne problemy rozwiązuje tak zwana "agencja ewentowa". Weselna impreza to tylko wydarzenie medialne, taki "event", który musi być "trendi" i "fulprofeszynal". Wystarczy dysponować plastikowym kartonikiem zabezpieczającym odpowiednią ilość wirtualnej waluty i już można umawiać się na spotkanie biznesowe z event-manager'em w temacie ewentualnego eventu. Oczywiście atmosfera weselna wcale nie musi być plastikowa choć po fakcie wieść najczęściej niesie, iż bywa.
Będąc u progu XXI wieku wpadamy na określoną czasowo chwilę do sali bankietowej gdzie odbywa się dancing przy wielofunkcyjnym instrumencie elektronicznym obsługiwanym przez profesjonalnego 'didżeja'. Oczywiście coraz częściej zdarzają się markowe zespoły muzyczne i orkiestry. Zapewniony jest wypasiony katering choć na stole przeważa żywność ekologiczna i woda mineralna konieczne niegazowana. Do tego obowiązkowo ekipa telewizyjna, która uwieczni każdy, bodaj najbardziej intymny, moment. Oczywiście gorzały tu nie znajdziesz choć jakimś cudem goście weselni wracaja do domu autami prowadzonymi "po alkoholu" a każdy szczerze zdziwiony, że "jeden browar mógł wywołać dwa promile". Event, zarejestrowany jako 'empeg', trafia potem oczywiście do netu aby każdy, nie tylko goście, mógł zobaczyć 'jak było na prawdę'. Najważniejsze by zaistnieć ze&swoim ewentem w jakimś portalu społecznościowym, a jeszcze lepiej - we wszystkich.
Powyższe jest dużym uproszczeniem, a jeśli chodzi o przykład weselny - możliwym nadużyciem. Pomijam także problem swoistej 'nowomowy' dla jednych kojarzoną ze stylem zawodowego bycia dla innych stylem życia wręcz.

Poczytaj (63)
- Potęga smaku młodego pokolenia 2009-09-17
- Ziemkiewicz w Uśmiechu. 2010-06-28
- Ping-pongowa środa przy Szkolnej. 2010-03-23
- Konkurs na plakat reklamowy 2010-03-17
- Pilaszków Milanowskiej w Uśmiechu 2010-03-11
|
|