|
Bieg Ożarowski - dawniej "Jesienny", dziś "im. Janusza Kusocińskiego" - mający za sobą już 13-cie edycji, od niedawna figuruje
w "Ogólnopolskim Kalendarzu Imprez Biegowych". Wcześniej były to typowe, lokalne (by nie powiedzieć "wewnętrzne") zawody
sportowe. Po dziś dzień Impreza przygotowywana jest przez społeczników, amatorów, pasjonatów, którzy doskonale zdają sobie
sprawę z drobnych niedoskonałości organizacyjno-technicznych. Z jednej strony należą się tym wszystkim ludziom
serdeczne podziękowania za ich zaangażowanie i poświęcenie, z drugiej - serdeczna prośba do uczestników: bądźcie wyrozumiali.
Organizatorom zależy na ciągłym doskonaleniu tego sportowego przedsięwzięcia. W istotnych obszarach działania - opieka
medyczna, ochrona porządku, obsługa sędziowska - zawsze stawiano na profesjonalistów. Ilość i jakość nagród to domena
sponsorów i nie mniej ważki wkład w podtrzymanie sportowych tradycji regionu oraz promocję zdrowego trybu życia.
Od kilku lat daje się zauważyć coraz żywsze zainteresowanie naszym Biegiem. Wielu "stałych" zawodników nie dało się zaskoczyć
nawet radykalną zmianą terminu imprezy - od tego roku zapraszamy zawsze w czerwcu. Nie zawiedli najwytrwalsi sponsorzy, przybywają
nowi. Warszawski Ośrodek Telewizyjny znalazł - po raz kolejny - "okienko" dla naszej imprezy w wieczornym bloku informacyjnym.
"Bieg" doczekał się wreszcie stałego punktu startowego (Szkoła Nr 1 w Ożarowie Maz.) oraz stałych tras biegowych. Wiele wskazuje
na to, że nasza sportowa impreza zaczyna powoli krzepnąć.
Oczekuję od Państwa - biegaczy, kibiców, sponsorów i postronnych obserwatorów - wszelkich uwag na temat tej imprezy. Dla nas cenna
jest każda informacja, aktualna i historyczna. Te bieżące pomogą jeszcze lepiej przygotować kolejne zawody, te historyczne - uzupełnić naszą
kronikę. Spontaniczność organizacyjna wcześniejszych edycji "Biegu" była tak ogromna, że zapomniano o dokumentowaniu wielu, dziś historycznych,
faktów. Wówczas raczej nikt nie myślał, że impreza o charakterze "lokalnego pikniku" przekształci się kiedyś w poważne, ponadregionalne
zawody sportowe. W dobie Internetu wypada jednak mieć nadzieję, że znajdą się osoby skłonne podzielić się własnymi doznaniami, również tymi
sprzed lat. Liczę na Państwa pomoc w rozwoju zarówno tej szlachetnej imprezy sportowej jak i tegoż, skromnego serwisu internetowego.
Wojciech J. Kudzia [czekam na Twój e-mail]
|